Asset Publisher
Edukacyjnie po stronie natury.
W dniu 13 września 2014 roku, na terenie leśnictwa Koziegłówki odbył się piknik edukacyjny połączony z sadzeniem lasu. Akcja ta została zorganizowana z inicjatywy firmy Żywiec – Zdrój S.A. we współpracy z Nadleśnictwem Siewierz. Swą obecnością wsparł nas również Burmistrz Gminy i Miasta Koziegłowy – Pan Jacek Ślęczka.
Dyrektor fabryki Żywiec Zdrój w Rzeniszowie Pan Michał Całus zadbał o to by wszyscy pracownicy i ich bliscy mieli możliwość wzięcia udziału pikniku rodzinnym. Na ten dzień wstrzymano pracę zakładu. W imprezie wzięli też udział pracownicy Urzędu Gminy i Miasta Koziegłowy oraz Nadleśnictwa Siewierz. Dopisała pogoda, tak więc sukces z optymistycznie nastawionymi, miłymi gośćmi był zagwarantowany.
Przyjemne z pożytecznym.
Elementem akcji było sadzenie nowego lasu w miejsce niedawno wyciętego. Drewno ze starych drzew posłużyło do budowy domów a w ich miejscu leśnicy rozpoczęli dłuuuugą hodowlę nowego lasu. Trzeba pamiętać, że aby osiągnąć dojrzały las wymaga to cierpliwości i ogromnego nakładu pracy. Co najmniej cztery pokolenia leśników muszą chronić posadzone drzewa i dbać o nie, by po 110 latach osiągnąć dorodny drzewostan. W przypadku buka, którego sadziliśmy jeszcze dłużej – 120 lat
W ramach akcji posadzono 2000 drzew. Nie jest to dużo zważywszy, że Lasy Państwowe sadzą rocznie 500 mln drzew. Od początku jednak podkreślaliśmy, że nie o ilość idzie, a o to by pokazać społeczeństwu jak ważny jest las – dla ochrony przyrody, dla gospodarki. Wszyscy uczestnicy sadzenia przekonali się, że to ciężka praca, a to dopiero początek długiej drogi. W życiu lasu czyhają na niego szkodniki, pożary, susze, huragany, gradobicia i wiele innych klęsk. Niestety czasem też sam człowiek.
Pracownicy Nadleśnictwa instruowali uczestników jak prawidłowo należy posadzić drzewko w wykopanej jamce, zasypać i udeptać grunt wokół niego. Niektórym trudność sprawiło utrzymanie tzw. więźby czyli odpowiednich odległości między sadzonkami. Mimo, że teren do sadzenia nie był zbyt łatwy, to jednak goście z entuzjazmem ciężko pracowali. Drzewka posadził również Fabrizio Gavelli - Prezes firmy Żywiec Zdrój, który specjalnie na ten dzień przyjechał do Siewierza by spotkać się z pracownikami.
Edukacyjna sobota.
W trakcie sadzenia lasu pojawiało się mnóstwo pytań o pracę leśników. Musieliśmy wytłumaczyć wszystkim np. że buka sadzimy na żyznych siedliskach a sosnę na ubogich. Dzieci pytały o znalezione grzyby i małe ropuszki. Pytaniom nie było końca. To dobrze, bo atrakcji edukacyjnych było bardzo dużo. Leśnicy na swoim stoisku przygotowali Leśne Koło Fortuny i zagadki przyrodnicze. Uczyliśmy rozpoznawać drzewa i zwierzęta leśne. Po naszym „kursie" najwytrwalsi mogli nawet bawić się w trapera, bo uczyliśmy też rozpoznawać tropy i ślady zwierząt. Najmłodsi mogli zagrać na ogromnej planszy we „Wszędobyla leśnego". Współorganizatorzy z grupy Żywiec zaangażowali do współpracy Fundację Ekologiczną „Arka". Ich stoisko cieszyło się dużą popularnością. Można było się np. przekonać ile zużywają prądu nasze urządzenia domowe.
Nie zdawałam sobie sprawy ile energii czerpią łącznie wszystkie moje urządzenia w domu - mówi Pani Sylwia z Rzeniszowa. Bardzo ciekawie przedstawione zostały informacje nt. recyklingu, a moim dzieciom najbardziej podobało się własnoręczne zdobienie płóciennych toreb ekologicznych. Torby oczywiście dzieci zabierały do domu.
Na sportowo.
Dodatkową atrakcją była również strefa Strong Man – siłaczy zaprosili współorganizatorzy z Żywca. Zarówno panowie, jak i panie zmierzyli się z rozmaitymi konkurencjami przygotowanymi przez herkulesów.
Na zakończenie na pamiątkę tego wydarzenia wszyscy uczestnicy otrzymali
okolicznościowe koszulki z logo kampanii „Lasy Państwowe. Zapraszamy" z datą sadzenia.
Mamy nadzieję, że akcja ta zostanie na długo w pamięci uczestników,
a za kilka lat będą mogli zobaczyć jak urósł efekt ich pracy.
Asset Publisher
Bartnictwo-pszczelarstwo protolastów.
Bartnictwo-pszczelarstwo protolastów.
Bartnictwo to zdawałoby się wymarłe rzemiosło. Na szczęście są pasjonaci, którzy na pożytek ojczystej przyrodzie podjęli trud przywrócenia leśnego pszczelarstwa. Już jest pierwsza barć na południu Polski.
Pierwsza barć na południu Polski.
Nadleśnictwo Siewierz z inicjatywy pana Michała Łady w bieżącym roku przystąpiło do realizacji niecodziennego przedsięwzięcia polegającego na założeniu leśnej pszczelnej barci. Rola pszczół w naturze jest nieoceniona. Dzięki tym pożytecznym, pracowitym owadom wiele roślin w ogóle może się rozwijać, czym pszczoły wpływają na utrzymanie bioróżnorodności w przyrodzie. Są one jednym z głównych owadów zapylających rośliny kwiatowe. W przeszłości bartnictwo było bardziej rozpowszechnione w Europie jako jedna z form zbieractwa. Dziś takich leśnych barci jest bardzo niewiele. W całej Polsce jest ich zaledwie kilkadziesiąt a na południu kraju nasza barć jest pierwsza. Obecnie w Polsce ożywiana jest ta tradycyjna forma pszczelarstwa między innymi dzięki panu Tomaszowi Dzierżanowskiemu, który nabył odpowiednie umiejętności wykonania „drzewnego ula" - opowiada pan Michał. Po nauki tego rzemiosła trzeba było się udać aż na południowy Ural do Republiki Baszkirii [autonomiczna republika Federacji Rosyjskiej -przyp.]. Na zachodzie Europy zwyczaj ten całkowicie zaginął. W ostatnim czasie dwie barcie wykonał w Szwajcarii pan Dzierżanowski.
Pan Michał zaraził nas swym pomysłem wiosną a już w na koniec kwietnia barć była gotowa. Nadleśnictwo udostępniło dogodne dla zlokalizowania barci miejsce a pan Michał zorganizował fachowca do jej wykonania. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że założenie „ula w drzewie" nie jest prostą sprawą. Wykonanie odpowiedniej dziupli na dużej wysokości wymaga dużego doświadczenia i nielada sprawności. Naszą barć specjalista wykonywał dwa dni i to jest wyjątkowo krótki czas. Pan Michał Łada w czasie wolnym zajmuje się „naziemnym" pszczelarstwem i jest członkiem Śląskiego Związku Pszczelarzy – Koła w Łazach. Leśne bartnictwo jest więc naturalnym rozwinięciem jego hobby. Niespodziewanie naszą barć pszczoły zasiedliły niezwykle szybko. Już po kilkunastu dniach leśniczy Szydło Piotr obserwował uwijające się przy pracy owady.
WYPRAWA DO BARCI 21.VIII.2014 r. odbędzie się wycieczka do naszej barci. Na miejscu o bartnicwie i pszczołach opowiadać będzie pan Michał Łada, a ciekawostki przyrodniczo-leśne zdradzi pan Piotr Szydło - miejscowy leśniczy.
Dla chętnych wyprawa do barci.
Zbudowani pierwszym sukcesem czekamy jesiennego miodobrania i słodkiej degustacji. Tymczasem zapraszamy na leśną wycieczkę. Biblioteka publiczna Miasta i Gminy w Łazach organizuje wyprawę do barci w dniu 21 VIII 2014r w godzinach 10:00-13:00. Zainteresowani powinni się zgłosić do Punktu Informacji Turystycznej w Łazach ul. Dworcowa 3, tel. 32 6729434 wew. 169, liczy się kolejność zgłoszeń. Będzie to świetna okazja do spotkania z panem Michałem Ładą oraz miejscowym leśniczym panem Piotrem Szydło. Każdy uczestnik będzie mógł poznać arkana pszczelarstwa oraz dowiedzieć się wielu ciekawostek przyrodniczo-leśnych.
Kilka słów o bartnictwie.
Bartnictwo to najstarszy praktykowany przez Słowian sposób hodowli pszczół. Rozległe puszcze bogate były w rośliny miododajne oraz pokaźnych rozmiarów drzewa. Takie warunki sprzyjały rozwojowi bartniczego fachu.
Na drzewa bartne najczęściej wybierano sosny i dęby. Pozostałe gatunki drzew były nieco mniej popularne. Barcie wykonywano na różnych wysokościach - od kilku do kilkunastu metrów nad ziemią. Im wyżej umieszczona była barć, tym trudniejszy dostęp mieli do niej rabusie, w tym niedźwiedzie.
Dzienie (barć) wykonywano ręcznie za pomocą siekiery, pieszni (dłuta na długiej rękojeści), siekierki z poprzecznym ostrzem (motyczki, ciosnki) oraz narzędzia do wygładzania wnętrz, tzw. skobliczki. Wykonanie barci zajmowało około 3 dni ciężkiej pracy.
Z terenów Polski znane są różne sposoby dostawania się do barci. Najbardziej rozpowszechnione było wchodzenie za pomocą leziwa - specjalnie plecionej liny, połączonej z drewnianymi elementami. Wykonywano je z różnorodnych materiałów. Mogły to być konopie, łyko lub skóra. Sporadycznie wchodzono po wyrąbywanych w drzewie stopniach, czy stosowano ostrew - sękatą żerdź.
Miód z barci podbiera się tylko raz w roku - jesienią. Bartnik odbierając miód zostawia odpowiednią ilość dla pszczół na zimę, tyle aby wystarczyło do wiosny, do momentu zakwitnięcia pierwszych leśnych kwiatów.
Pszczoły mieszkające w lesie zbierają nektar z różnych gatunków roślin. Są to najczęściej wierzby, borówki, kruszyny.
Barć w naszym Nadleśnictwie możecie Państwo zobaczyć w drugiej części filmu (pierwsza część jest o Rezerwacie Cisy w Hucie Starej) "Prosto z lasu - odcinek 14/16", który jest dostępny poniżej:
[W opracowaniu wykorzystano za zgodą pana M. Łady tekst i zdjęcia pana Tomasza Dzierżanowskiego]
